zwykły dzień, jak co dzień, zwykły typ w pracy swej
szamę git, robi jako szef kuchni
włoska robota,
pizza i pasta mistrzowska
uchyla drzwi kelnerka, mówi:
- ktoś Ci chce podziękować
- spoko
- ale osobiście
- kto?
- jakaś
ona
- oka
wychodzi z zaplecza, podchodzi, 'cześć, co tam?'
ona że odnośnie pasty, pierwszorzędna robota
jest pismakiem z
Warszawy, chciałaby opisać ten lokal
wymienili kontakty, uśmiechnęła się i poszła
myślał: 'historia z pracy z takich co można się pośmiać'
nie wiedział jeszcze wtedy jaki będzie z niej morał
w jaki rozdział przedział wjedzie los, potrafi życie skomplikować